Autorka

pf_1464630980

Nie biorę życia zbyt serio. Od jakiegoś czasu stosuję zasadę: albo coś lubię, albo mam to w dupie.  Mam 21 lat i wydaje mi się, że wszystko ze mną dobrze… Pomimo tego kompletnie nie wiem co zrobić ze swoim życiem. Mam mnóstwo pomysłów, które zawsze porzucam… I tak nieustannie, od lat. Jestem najbardziej niezdecydowaną osobą, jaką znam. Potrafię z dnia na dzień rzucić wszystko i wyjechać,  bo tak chcę. Ciągle na nowo myślę, że tym razem odnalazłam już drogę i wiem czego naprawdę pragnę. Jedak życie weryfikuje wszystko, a czas pokazuje, że zwykle się mylę. Cieszę się z braku zobowiązań, jednak myślę, że powoli nadchodzi czas, by ogarnąć swoje życie. Nie pokażę Ci jak uczynić życia idealnym. Pokażę za to, jak krok po kroku dojść do miejsca, w którym będę z tego życia zadowolona. Do miejsca, w którym nie będę krzywić się, patrząc na swoje przeszłe wybory. Do miejsca, w którym będę chciała zostać na dłużej, bez wyrzutów sumienia, gdybania i analizowania setki razy tego samego. Jestem najbardziej samokrytyczną babą, jaką przyjdzie Ci poznać, więc rozgość się i obserwuj wszystko z zabawą. Przyszłam tu po to, by udowodnić, że nie musi być idealnie, by było fajnie… Bo ideały są nudne. Więc jeśli myślisz podobnie jak ja, zostań ze mną na dłużej.

  • Dafne030

    Ach… Jakbym o sobie czytała ten opis. Przechodzę głęboki kryzys dwudziestolatka. Co zrobić ze swoim życiem? Którą drogą zmierzać? Czym powinnam się zająć? Jak żyć w zgodzie ze sobą, ale jednocześnie tak być kimś zupełnie oderwanym od świata? Do niedawna byłam człowiekiem, który tylko nad tym wszystkim się zastanawiam. Teraz staram się działać, próbować, dawać sobie szansę, ale jestem tak niezdecydowana, że cel, który sobie obiorę po jakiejś weryfikacji, konfrontacji z życiem porzucam i biorę się za następny. Jak długo da się tak żyć?

    • Nie tylko Ty i ja mamy taki kryzys. Większość z nas przez to przechodzi. Masz dwadzieścia lat, więc nadal niezbyt wiele. Na pewno nie tyle, by być pewnym tego, czego chcesz od życia i co możesz z niego wycisnąć. Na niezdecydowanie jest tylko jedna rada – dać sobie czas. Ja bardzo długo byłam niezdecydowana i frustrowało mnie to niesamowicie. Szukałam drogi i szukałam i dziś mogę powiedzieć, że wiem, co chcę robić. Być może okaże się, że to nie to, a może po prostu za pół roku znajdę nową drogę. Tego nie wiem, czas pokaże. Jeśli nie wiesz, to nie szukaj na siłę. Daj sobie czas i wyluzuj, frustracja i tak nie pomoże w żaden sposób. Próbuj jak najwięcej się da, wyciągaj wnioski i ciesz się z tego, że możesz te próby podejmować! Jesteśmy młodzi, mamy czas. Pewne kwestie rozwiążą się same, pewne rozwiążemy my, po jakimś czasie. Na pewno nie powinniśmy się tym przejmować. Więc jeszcze raz powtórzę: wrzuć na luz, daj sobie czas i ciesz się życiem. Wieczne zamartwianie się o przyszłość i tak nie pomoże, więc nie rób tego. Trzymam kciuki za Ciebie i za wszystkich, którzy przechodzą podobny kryzys.

  • Patrycja! Musisz znaleźć coś, co będzie Ci sprawiało mega frajdę. To najważniejsze. Nie rób sobie wyrzutów, że nie wiesz co zrobić, a ciesz się wolnością 🙂 to, czym masz się w życiu zająć samo do Ciebie przyjdzie. Nic na siłę 🙂

    • ja wiem co sprawia mi mega frajdę! tyle, że nie traktuję tego jako pracę i pewnie nigdy to nie będzie praca… a zawodowo, cóż, nadal szukam 😉

  • Wszystkim osobom, które nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem i łapią się różnych pomysłów, tylko po to, żeby po jakimś czasie przerzucić się na coś innego, co rusz zmieniają swoje życiową drogę, nie mają jednego powołania, i zastanawiają się czy to na pewno dobrze, czy nie powinny sobie czasem wybrać jednej ścieżki i konsekwentnie nią podążać polecam prelekcję Emily Wapnic, z cyklu TED Talks. Ona tam w bardzo ciekawy sposób opisuję grupę ludzi, którą nazywa „multipotencjalnymi”, właśnie takich osób, które nie mają jednej obranej ścieżki kariery, mają całe multum zainteresowań i dobrze im z tym. Polecam 🙂

Theme by Anders Norén